Jak jeździć po rondzie? Część 2

Zwykły wpis

W poprzedniej części rozpoczęliśmy wpis o tym, jak powinno się jeździć po rondzie. Skoro żadne specjalne przepisy nie obowiązują to co robić?

Jeśli przed wjazdem na rondo znajduje się znak o ruchu okrężnym i o znajdowaniu się na drodze podporządkowanej, to znaczy, że samochód, który już się na rondzie znajduje ma pierwszeństwo. Natomiast jeśli znaku ustąpienia pierwszeństwa nie ma to – o zgrozo – obowiązuje reguła prawej dłoni. O zgrozo, bo z tego co widzę to większość kierowców nie wie co robić i na wszelki wypadek stoi.

Zajęcie odpowiedniego pasa ruchu przed rondem działa zgonie z ogólnymi zasadami: Pas prawy jest do skrętu w prawo i jazdy na wprost, natomiast pas lewy służy wyłącznie do skręcenia w lewo. Oczywiście ma to zastosowanie wyłącznie wtedy, kiedy znaki drogowe nie mówią inaczej.

Najwięcej dyskusji wzbudza używanie kierunkowskazów. Niektórzy kierowcy jeszcze przed wjazdem na rondo włączają lewy migacz, który ma oznaczać, że jeszcze nie zjeżdżam i dopiero przed samym zjazdem przełączają na prawy. Druga grupa wjeżdża na rondo bez sygnalizacji i miga dopiero wtedy, kiedy będzie zjeżdżać. O trzeciej grupie, która nie chce, żeby inni wiedzieli co się będzie działo – szkoda gadać.

Dwie pierwsze grupy jeżdżą zgodnie z przepisami. Nawet szkoły nauki jazdy uczą w różne sposoby. Może doczekamy czasów,  aż zostanie to prawnie ustalone.

Czy prawo jazdy oznacza, że potrafimy jeździć?

Zwykły wpis

Nigdy nie poświęcałem czasu na to pytanie, bo odpowiedź wydawała mi się oczywista. Okazuje się, że w dzisiejszych czasach nic oczywiste nie jest. Są bowiem ludzie, którzy uważają, że dokument czyni z nich od razu kierowcami rajdowymi, którzy rajd Dakar przejechaliby z zamkniętymi oczami. Może tutaj również ma zastosowanie zasada, która mówi o tym, że tylko mądry, doświadczony człowiek wie, że nic nie wie?

Może dopiero zagłębienie się w  temat pokazuje nam ile umiejętności jeszcze musimy zdobyć i że prawo jazdy jest dopiero pierwszym krokiem w tej bardzo długiej podróży.

Nie może być przypadkowy fakt, że większość wypadków drogowych powodują kierowcy, którzy dopiero odebrali prawko z urzędu. Brawura na drodze jest domeną tych, którzy nie potrafią zaparkować równolegle, bo nie jest to wymagane na egzaminie.

Motocykle w teren

Zwykły wpis

Jeśli szukasz motocykla w teren to na pewno słyszałeś o motocyklach AJP. To portugalska firma, która na rynku obecna jest od kilkunastu lat. Nie jest to fabryka porównywalna wielkością z KTM, ale jej maszyny potrafią konkurować z austriackim gigantem .

Najnowszy model PR7, który został zaprezentowany pod koniec zeszłego roku ma być odpowiedzią na 690-tkę i 701-kę. Jest to motocykl dalekiego zasięgu. Nie straszna mu jazda w terenie. Łyka kilometry na trasie. Poradzi sobie w każdych warunkach. Nie ma co prawda ABSu, ale z gadżetów znajdziemy 10-calowy tablet z kilkoma bajerami, w tym nawigacją.

Tegoroczna oferta Aprilii

Zwykły wpis

Tegoroczna oferta Aprilii to mnóstwo różnych modeli. Firma ostro wraca do gry i walki z konkurencją. W tym roku mają mocno do przodu. Z nieba spadły im normy EURO4. Ich dwucylindrowe maszyny, szczególnie V2, bez problemu spełniają nowe normy. Dzięki temu nie musieli poświęcać zbyt dużo czasu na modyfikacje silników, a mogli zając się innymi aspektami budowy motocykla.

Chyba mocno skupili się na wyglądzie, ponieważ niektóre z ich maszyn wyglądają niesamowicie. Do pięknego wyglądu dochodzi jeszcze nawiązanie do tradycyjnych kształtów. Patrząc na nowy model RSV4 RR z łatwością można dostrzec podobieństwa do dawnego modelu RSW 400/500, jednego z najładniejszych motocykli w historii serii Motocyklowych Mistrzostw Świata.

Chińskie motocykle pod włosko-brzmiącą nazwą?

Zwykły wpis

Chińskie motocykle pod włosko-brzmiącą nazwą? Czemu nie. Firma Benelli produkuje swoje motocykle w południowo-wschodnich Chinach. Ich modele mocno jednak nawiązują swoim wyglądem do Ducati. Szczególnie TRK502 jest bliźniaczo podobne do Multistrady.

Motocykl wyposażony jest w duży, 20 litrowy zbiornik paliwa, więc nada się na dłuższe wypady. Producent ma w swojej ofercie kufry i inne akcesoria dedykowane do tej maszyny. Wkrótce mają się pojawić wersję z większym silnikiem. W tym modelu mamy wybór pomiędzy 17 calowymi kołami, a za niewielką dopłatą dostępna jest opcja na 19 calowe.

Wszystkie motocykle wyglądają tak samo

Zwykły wpis

W czasach kiedy wszystkie motocykle wyglądają tak samo – mam tu na myśli różne marki, a ten sam segment – wielu myśli o tym jak je wyróżnić. Dodawanie indywidualnych akcentów do naszych maszyn, ich personalizacja, powoduje, że stają się nam jeszcze bliższe.

Niektórzy posiłkują się naklejkami, inni lakierem ze specjalnie zaprojektowaną grafiką. Jeszcze inni chcą mieć inne klamki, inne podnóżki. Wszystkich łączy jeden cel. Posiadać wyjątkowy motocykl. Nie jest to podejście typowo snobistycznej. Raczej chęć nawiązania bliższej więzi z maszyną. Jak wszyscy dobrze wiemy motocykle mają charakter, duszę, a wraz z kierowcą tworzą niepowtarzalny duet.

Kopia. Znowu kopia

Zwykły wpis

Zadziwiające jak wiele w ostatnim czasie mamy kopii motocykli. Kiedy jeden producent wypuści nową maszynę o ciekawych parametrach, specyfikacji i przede wszystkim wyglądzie, a następnie osiągnie sukces sprzedażowy to konkurencja kopiuje go momentalnie.

Moim zdaniem nie ma nic złego w próbie zagarnięcia części sprzedaży w danym segmencie. Jednak sposób w jaki firmy kopiują się nawzajem jest przerażający. Czy brakuje już pomysłów? Czy boją się zaprojektować coś o nieco innym wyglądzie? Inny błotnik czy bak nie spowoduje, że ludzie stwierdzą: „a nie, ten jest brzydki”. Kiedyś dało się rozpoznać markę motocykla jadącego z przeciwka. Dzisiaj nie da się tego odróżnić z bliska! Producenci trochę mniej xero, a więcej inwencji!